Galaretka z czerwonych porzeczek

Sfrustrowana nie całkiem udanym eksperymentem z białymi porzeczkami postanowiłam pójść na łatwiznę i nie bawić się z surowe, przecierane, zdrowe.. Może w przyszłym roku. Na razie podchwyciłam przepis ancicha w Wielkim Żarciu; jeśli się ta niezwykła prostota uda, oddam wszelkie kredyty i będę szczęśliwa.czerwona galaretka

Więc co się wydarzyło?

  1. Porzeczki oczyściłam z szypułek, opłukałam, i zważyłam (troszkę ponad 1 kg)
  2.  Wrzuciłam do garnka.
  3. Odmierzyłam cukier na wagę, troszkę mniej, niż porzeczek (tuz poniżej jednego kilograma).
  4. Zasypałam cukrem porzeczki i mieszając drewnianą łyżką doprowadziłam do wrzenia.
  5. Gotować na wolnym ogniu do momentu, aż porzeczki będą prawie rozgotowane. W czasie mieszania rozgniatałam je łyżką. Odeszłam na sekundę, natychmiast zaczęły kipieć. Nie odchodźcie!
  6. Przez gęste sito przelałam zawartość garnka do dużego, żaroodpornego dzbanka. Starannie przetarłam berłem drewnianym tyle soku, ile tylko się dało.
  7. Na skali dzbanka okazało się, że mam jakieś 1.5 litra wywaru.
  8. Przygotowałam 6 słoiczków (250 ml każdy) w kąpieli sterylizującej.
  9. Całość porzeczkowego wywaru, przykryta folią spożywczą, zagotowałam raz jeszcze, tym razem w microwave. Trzeba było raz zamieszać w trakcie procesu (zmienić przykrywającą folię na świeżą..)
  10. Gorącą galaretką napełniłam 6 słoiczków.

Po 12 godzinach śliczna klarowna i zwarta. Świetny pomysł. Dziękuję za inspirację.

This entry was posted in Jams and confitures / Słodkie. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published.