Babeczki ze świeżymi owocami

Świetne, mogą być bardzo efektowne, mogą być napełnione owocami z bitą śmietaną, owocami zanurzonymi w galaretce, owocami osadzonymi na warstwie kremu waniliowego, lub dowolna kombinacja wszystkich tych opcji.  Najprostszy jest naturalnie wariant bitej śmietany – piecze babeczki, studzisz, napełniasz owocami, polewasz śmietaną, dekorujesz – done!  Także  ilość wciśniętych owoców jest potencjalnie większa – ale odmiana w kremem ma swoje zalety..

Ważne jednak jest to, że, nawet mając same babeczki gotowe od dawna, budowanie nadzienia musi być robione stosunkowe późno, tuż przed podaniem na tyle, na ile absolutnie wymaga proces tężenia składników (na przykład, galaretki, czy budyniu), które chcesz wykorzystać. Urok kruchej babeczki znika w miarę oczekiwania na konsumpcję (?) – smak pozostaje, ale klasa podanego deseru umyka bezlitośnie.

Owoc mojej ostatniej akcji:

Troszkę się galaretkowa glazura rozlała, chyba była za gęsta przy nalewaniu.  Ale nie ciekło przy podawaniu, smakowały bez zarzutu.

Dla 9 osób (czyli 9 babeczek)

Ciasto zrobiłam 1/4 porcji ciasta do babeczek śmietankowych.

Nadzienie:

  • owoce (truskawki, maliny, wiśnie, czereśnie morele.. co się da i co się lubi. Można mieszane, można jednorodnie. Ja miałam świeże brzoskwinie, wykorzystałam 3 sparzone, obrane ze skórki i pokrojone. Początkowo pokroiłam na drobne kawałeczki, ale się fatalnie układały, więc wróciłam do ósemkowych cząstek. Miałam tez miseczkę świeżych jagód. W sumie wcale mało tego wszystkiego.
  • 1/2 porcji masy waniliowej, która używam do babeczek śmietankowych (jedno jajko, jedno żółtko…) – jeśli taką przyjmiesz architekturę.
  • troszkę syropu owocowego – ja miałam akurat pod ręka syrop i pigwy..
  • łyżeczka żelatyny
  • świeża mięta do przybrania, albo coś innego, kolorystycznie kontrastującego z owocami.
  • pistacje do przybrania (opcja, naturalnie)
  1. Ciasto zagnieć, wstaw na 15 minut do lodówki. Jeśli używasz ciasto uprzednio zamrożone, daj mu posiedzieć w lodówce kilka godzin, żeby dało się ręką ugniatać.
  2. Nastaw piekarnik na 200C/400F.
  3. Wyjmij, rozwałkuj, wylep nim foremki.
  4. Nakłuj każde dno foremki widelcem w kilku miejscach.
  5. Można próbować bake blind (w każdej foremce na ciasto kawałek pergaminu, na tym ciężka fasolka albo kamyczki..) ale,w przypadku małych babeczek to bardzo żmudne. Zaleta jest taka,  Ja to robię, ale nie jestem pewna, czy strasznie marudne wyjmowanie gorących foremek i wyrzucanie ciężarków i pergaminu w połowie pieczenia jest istotnie takie ważne. Lepiej po prostu mieć oko na to, co się dzieje w piekarniku i , w razie bąbla, przekłuć widelcem czy szpilką do szaszłyków.
  6. Babeczki wstaw do nagrzanego piekarnika i piecz przez 15-20 minut. Kiedy się rumienią, wyjmuj i postaw w foremkach, niech stygną.
  7. Kiedy babeczki naprawdę wystudzone, wyjmuj z foremek – ja pomagam sobie nakłuwając delikatnie ukośnie dno wykałaczką, w ten sposób poluźniam babeczkę w foremce i łatwo wychodzi. Teraz można faszerować albo schować w szczelnie zamkniętym pojemniku do wykorzystania później.
  8. Przygotuj krem – jeśli tak planujesz.
  9. Owoce obierz z szypułek czy skórek, osącz z wody, pokrój wedle życzenia.
  10. Przygotuj galaretkę: żelatyna w minimalnej ilości zimnej wody, rozprowadzona wrzącą, dodaj syrop, wymieszaj, niech stygnie.
  11. Nakładaj wystudzony krem do babeczek (po łyżce do każdej), na to owoce.
  12. Kiedy galaretka prawie tężeje, posmaruj nią owoce (jeśli się da pędzelkiem, brawo, znacznie łatwiej).
  13. Posyp opłukanymi z soli i posiekanymi pistacjami.
  14. Zostaw do zastygnięcia.

Podaj z listkiem mięty na każdej babeczce..  Pyszne!

 

 

This entry was posted in Muffins / Babki i Babeczki and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published.